

Na podsumowania przyjdzie czas jutro.
Dziś o planach, prezentuję stosik, książki które były już w stosach pokazywane, ale teraz chciałabym umieścić je w innym stosie, w stosie pt. "Plan minimum na styczeń", jest to długofalowy(stosunkowo), dlatego może coś przybyć, ale! nie ma prawa!! ubyć! Pacta sunt servanta!
I tak co tydzień mam zamiar się określać co chcę przeczytać, uporządkuje to moje plany, zdyscyplinuje!
Nowy rok, nowe plany, nowe wyzwania. Chcę nie tylko wydajnie czytać, ale też mniej czasu lamić się przed komputerem, Przyjaciół i Allo Allo oglądać rzadziej niż robiąc maraton kilka razy w miesiącu. To może czas na myślenie o moim naukowym dziecku się znajdzie...
Dlatego pojawia się ten tag, planowanie i zagospodarowanie, swego czasu miałam się poświęcić naukowo temu tematowi, jak na kobietę przystało byłam zmienna i wybrałam coś innego, ale sentyment i miłe wspomnienia są, więc niech takie ciepłe myśli mi towarzysz nadal.
A prezentowane książki to w sztukach czterech jeszcze recenzyjne pozostałości, później następują książki uciułane przez cały rok, na które nie miałam czasu, brakuje jeszcze dwóch, które zaraz dofotografuję, mianowicie "Wody dla słoni" i "Niedokończone opowieści".
"Niedokończone opowieści" kupiłam w lutym, okazyjnie razem z "Dziećmi Hurina" i przeleżały na półce, teraz troszkę podczytuję.
"Jeden dzień", "Woda dla słoni" kupione w okolicach obrony, tak samo jak i "Duma, uprzedzenie i gra pozorów" którą zabrałam, pamiętam jak dziś w najważniejszą podróż do Lublina, ale wracałam już z "Anią z Wyspy księcia Edwarda".
"Pałac północy" - prezent na dzień Dziecka od Mamy, Torebka, którą wtedy dostałam juz się zużywa, a książka wciąż dziewicza.
"Claude i Camille" - ileż ta książka za mną chodziła, kupiona w Empiku, chyba we wrześniu...
"Drugie spojrzenie" - o kurczę... gdzieś w okolicach przedwiośnia kupiona i porzucona po kilku stronach...
"Saga Sigurn" też wrzesień... tyle osób mnie namawiało, a moj forumowy Syn jest orędownikiem Cherezińskiej... wstyd...
"Robin Hood" -kupiona niedawno, ale trzeba kuc żelazo póki gorące.
"Prawo matki" - okolice Wielkanocy, kupiłam wtedy też scrabble i gra mnie pochłonęła...
Lubię listy i plany, a tak wygląda spektakularnie