Była niezłomną władczynią i najpiękniejszą kobietą starożytnego świata. Podobno dla urody kąpała się w oślim mleku i raczyła perłami rozpuszczonymi w occie, a jej stroje i klejnoty świadczyły o mitycznym bogactwie Aleksandrii.
Ambitna i zdolna, sprawnie poruszała się wśród dworskich intryg i potrafiła być bezwzględna w dążeniu do celu. To ona odnowiła potęgę Egiptu.
Przede wszystkim jednak Kleopatra była kobietą z krwi i kości, pełną namiętności i pasji. Jej romans z Cezarem przeszedł do legendy i zainspirował słynny film z Elizabeth Taylor i Richardem Burtonem.
„Sen Kleopatry” to niezapomniana opowieść o walce niezwykłej kobiety o należną jej władzę oraz o miłości, którą okrzyknięto romansem wszechczasów.
Tak się ostatnio złożyło, że
zadekowałam się w starożytności. Jak nigdy! Muszę przyznać, że starożytność
jest tematem przeze mnie omijanym, nie wiem świadomie, czy nie, ale książki,
które akcja dzieje się w czasach bardzo zamierzchłych, stanowią niewielki
procent, w stosunku do całości. A już Egipt… znam oczywiście „Faraona”, bo jak
nie znać, moja wspaniałą polonistka z gimnazjum nie uznawała, ze czytamy ALBO
Krzyżaków, ALBO Faraona, u nas było jedno wielkie I. No i przeczytałam. Od razu
mówię – bez szału. Znam też oczywiście „Egipcjanina Sinuhe”, za sprawą filmu i
mojej niezawodnej Matkosi, która to podsunęła mi tę lekturę. I to w gruncie
rzeczy byłoby na tyle. Może jeszcze coś czytałam, ale zabijcie – nie pamiętam.
O! grałam w Faraona i tyle mojego kontaktu ze starożytnym Egiptem.
Kleopatra jest postacią
historyczną, jedną z tych wokół których narosło więcej mitów, legend, niż
faktów. Nie trzeba być wybitnym historykiem by co nieco o niej wiedzieć.
Kąpiele w oślim mleku, dbałość o urodę. Jej piękno przeszło do legendy i w
filmach jej rolę grają zwykle najpiękniejsze aktorki danego pokolenia. Tylko wszystkie te filmy i legendy spłycają
postać Kleopatry, sprowadzają ją do pięknej, ale pustej laluni, która mężczyzn
traktuje przedmiotowo a troszczy się o stan swoich paznokci. W tej książce nacisk położono na inny aspekt życia Kleopatry, zwłaszcza dużo miejsca poświęcono walce o tron, którą musiała stoczyć na początku panowania, chociaż cały okres jej rządów był niespokojny, przesycony niepewnością.
Christian Jacq jest historykiem,
zawodowo zajmuje się Egiptem, ten profesjonalizm daje się wyczuć. Książka to
nie banalna opowiastka, to jak podróż w czasie z profesjonalnym podróżnikiem,
który pisze bardzo plastycznie, z realizmem odtwarza epokę, ludzi ich mentalność.
Klimat się czuje. Jacqu pisze o faktach
z życia Kleopatry o których ja osobiście nie miałam pojęcia, być może i Was
kilka rzeczy zaskoczy, nauczycie się czegoś, dowiecie. Oczywiście powieść nie
ma być podręcznikiem i na szczęście ta książka również świetnie spełnia swoją
funkcję ludyczną. Zabawia czytelnika, zapewnia mu dobrą rozrywkę.
W przypadku powieści, których
akcja dzieje się w starożytności zapewnienie tej rozrywki nie jest łatwe, samo
utrzymanie uwagi czytelnika przy jednoczesnym poszanowaniu prawdy historycznej
jest trudnym zadaniem. W tym wypadku autorowi się udało. Stworzył naprawdę
dobrą, wielogatunkową powieść, bo i historia, i polityka i romans. Czapka z
głowy.
Ja osobiście bardzo polecam i mam
nadzieję, że Wy się nie zawiedziecie : )
