Drugi trup z półki w tym roku okazał się romansem i to sportowym. Nie jestem jakąś fanatyczką wielbicielką tego gatunku, ale od czasu do czasu lubię po nie sięgać, bo są dla mnie taką miłą odskocznią. Ta książka była uroczo wydana i chociaż też nie jestem osobą, która zabiłaby za barwione brzegi, ale razem tworzyły super całość. A jednak coś mnie od tej książki odpychało, aż już się zezłościłam i uznałam, że musi ten trup zostać pochowany.










