Była zimna styczniowa noc, kiedy zdarzyła się ta rzecz niewybaczalna, nie do pomyślenia”. Tak zaczyna się opowieść o Dinie Carey, której życie - poukładane i w szczegółach zaplanowane - w krótkiej chwili rozpadło się niczym kryształ na dziesiątki drobnych kawałków.Wracała z pracy... Akurat zepsuł się jej samochód... Co prawda było już późno, ale kampus był blisko... Nim jednak tam dotarła, dopadł ją ten mężczyzna ze starego kombi... W jednym momencie jej przyszłość stała się ciemną plamą, która z każdym dniem zdawała się coraz bardziej przerażać.Potem nadeszły dni, o jakich chciała zapomnieć. Pojawił się Jim. Był lekarzem. Ginekologiem. Spotkała go, kiedy postanowiła zatrzeć wszelkie ślady po tamtym zdarzeniu, po którym jej życie legło w gruzach. Wydawało się, że to jedyna możliwość, by zacząć od nowa. „Trzeba tylko – usłyszała chyba w klinice – pozbyć się tego, co poczęło się w tych przerażających okolicznościach... To niegroźny zabieg…" Czy jednak na pewno? To pytanie formułowane na różne sposoby wracało do niej niczym echo, przynosząc same wątpliwości… Tymczasem wszyscy w napięciu czekali na jej odpowiedź, jakby ta miała uruchomić jakiś niewidzialny ładunek wybuchowy…
Wczoraj pod recenzją książki
Francine Rivers znalazłam anonimowy komentarz(takie merytoryczne anonimy
sprawiają, że mimo ton spamu jeszcze nie wyłączyłam tej opcji), polecono mi
książkę „Dziecko pokuty”. Pogrzebałam w różnych zasobach i wieczorem pogrążyłam
się w lekturze. Akurat dziś święto, więc jak najbardziej pasowała.
Dina jest bardzo wierzącą
dziewczyną, chrześcijańskie ideały nie są dla niej dodatkiem, ale treścią jej
życia. Studia, znajomi, wszystko musi
być dopasowane do służenia Bogu. Dina
nie jest dewotką, nie jest istotą powierzchowną. Uważa się za kobietę szczęśliwą.
Bóg dał jej cudownych rodziców i postawił na jej drodze mężczyznę prawego i bogobojnego. Wszystko zmienia się
przez jeden wieczór gdy wracając z pracy zostaje zgwałcona. Już ten fakt wiele
zmienia, jej narzeczony daje jej, być może nieświadomie, do zrozumienia, że
skoro przestała być dziewicą nie jest już pierwszej kategorii, że jej wartość
zmalała. Jakby tego było mało, okazuje się że dziewczyna jest w ciąży. To już
zupełnie rujnuje jej życie. Musi porzucić szkolę, zrywa z narzeczonym i wraca
do domu, gdzie ma nadzieję uzyskać wsparcie. Niestety jej ukochany tatuś,
również uważa, że powinna ciążę usunąć. Jednak aborcja, dla Diny jest sprzeczna
z prawem bożym. Dziewczyna się miota,
nie wie co ma robić. W końcu ucieka z domu.
Kto czytał książki tej autorki,
mniej więcej wie, czego się spodziewać. Jej powieści są jedyne w swoim rodzaju,
przesiąknięte religią, cytatami z Pisma i bezgranicznym oddaniem swego życia
Bogu. Rivers umie bardzo ładnie pisać o uczuciach, ale w tej książce zostało to
zminimalizowane. Autorka skupia się na dylematach wokół aborcji i raczej to
jest głównym szkieletem książki. Liczba kobiet, ludzi nieszczęśliwych z powodu
aborcji przekracza wszelkie normy. Moim zdaniem nieco przesadziła, przez co
książka straciła wszelkie pozory
autentyczności. Jest sztuczna, dodatkowo tłumaczenie, które przypomina bardziej
opowieść biblijną, bowiem język jest wniosły, rodem z kościelnej ambony. Tym razem nie mamy nawet złudzeń, że czytamy
powieść. To umoralniająca historia, dodatkowo rozciągnięta na ponad czterysta
stron, gdy to samo można było zmieścić w połowie.
Jestem nieco zawiedziona „Dzieckiem
pokuty” cieszę się, że ją przeczytałam, ale moim zdaniem jest to książka
zdecydowanie nie dla każdego. Większość osób wyrzuci ją przez okno po
pięćdziesięciu stronach. Wzbudzi w nich tylko irytację.
Problem usunięcia ciąży
pochodzącej z gwałtu nie jest tematem prostym, warto się nad nim pochylić i
rozważyć, chociaż wiadomo teoria teorią, a praktyka praktyką. Nikt nie wie
jakby się zachował w takiej sytuacji i oby żadna z osób czytających te słowa
nie musiała przed takim dylematem stawać. Sama książka daje do myślenia.
Znajdziemy tam ciekawe postacie, chociaż musze ostrzec bo Ethan jest tak
irytujący, że zęby bolą. To zdecydowanie najczarniejszy charakter w książce.
Reszta, w gruncie rzeczy jest bardzo dobra, w większości wręcz idealna.
.jpg)

.jpg)