Miłość i wolność, honor i intrygiRok 1545: Ana, Portugalka ze szlacheckiego rodu, chce za wszelką cenę uniknąć małżeństwa ze swym okrutnym narzeczonym. Ukrywa się, jako niewidoma pasażerka, na statku handlowym swego brata, Alessandra. Liczy na jego pomoc, ale on dla uratowania honoru rodziny grozi jej odesłaniem do domu. Dopiero u celu podróży, na Goa, otrzymuje wsparcie z całkiem nieoczekiwanej strony. Młody Anglik Geoffrey proponuje jej małżeństwo – ale nie bez ukrytych zamiarów...
Ach
moja silna, słaba wola… zaczęłam czytać „Zapach kwiatu muszkatołowego” wczoraj
wieczorem, miałam tylko troszeczkę podczytać i pójść spać… książkę skończyłam
po trzeciej rano, będąc zachwyconą i zauroczoną. Poprzednie książki autorki,
zwłaszcza Monsunowe dni po prostu
mnie zachwyciły. Bałam się, że nic nowego spod pióra Laili El Omari nie będzie
wydane w Polsce i było mi smutno, bo ona pisze świetne książki, klimatyczne,
motylkowe, takie które pozostają w sercu, chociaż są romansami. To takie romanse,
które bardzo lubię i potrafię miesiącami nie czuć tych motylków podczas
lektury, tego subtelnego wzruszenia, ale później – jakbym się dorwała do owocu zakazanego.
Eudajmonia.
