Hanka osiągnęła w życiu bardzo dużo: ładne mieszkanie, dobrze prosperujące biuro podróży, grupa przyjaciół. Nie czuje się jednak szczęśliwa - ma za sobą kilka nieudanych związków i wciąż szuka mężczyzny, z którym będzie mogła mieć dziecko. Kiedy na portalu randkowym poznaje mieszkającego w Ameryce romantycznego mężczyznę, który pisze fantastyczne maile, nie waha się ani chwili. Mimo ostrzeżeń przyjaciółek, decyduje się zostawić wszystko swoim braciom i wyjechać na stałe do USA. Na miejscu pojawiają się pierwsze rysy w idealnym obrazie ukochanego i z każdym miesiącem jest coraz gorzej. Gdy Hanka postanawia wracać do Polski, stwierdza że mimo porażki, jej cel został osiągnięty: jest w ciąży!
Zapałałam
ochotą na tę książkę, pod koniec moich nauczycielskich wakacji. Morze, piasek i
lekka książka z happy Endem. Później o niej zapomniałam i gdy przyszła trafiła
na spód kupi przeczytam, jak mnie najdzie,
ale jak wykorzystałam wszystkie książki do posiłków padło na nią. Zaczęłam i
myślałam, że krew mnie nagła zaleje. A to jest problem, bo chociaż sama mam
chorobliwie niskie ciśnienie to jednak pochodzą z rodziny zawałowców i
wolałabym, żeby w nekrologach nie pisali: przyczyna śmierci – zawał z powodu
irytacji na bohaterkę. Miałam ją podczytywać, ale uznałam, że muszę się z nią
uporać… a teraz mam mieszane uczucia.
