sobota, 14 kwietnia 2012
Kwiecień plecień...
30 dni z książkami XII

piątek, 13 kwietnia 2012
30 dni z książkami już XI
Choroba przewlekła – choroba charakteryzująca się długim czasem trwania i wolnym postępem zmian chorobowych.
Choroby genetyczne (gr. genetes = rodzic, zrodzony) – grupa chorób wywołana mutacjami w obrębie genu lub genów, mających znaczenie dla prawidłowej budowy i czynności organizmu.
czwartek, 12 kwietnia 2012
"Tajemnicza historia w Styles" - Agata Christie

Ranny podczas pierwszej wojny światowej Kapitan Hastings przebywa rekonwalescencję w Styles - posiadłości rodziny Cavendishów. Gdy pani domu zostaje zamordowana przez nieustalonego sprawcę, z pomocą w wyjaśnieniu zagadki przychodzi jeden z belgijskich uchodźców mieszkających w ufundowanym przez nią ośrodku. Nazywa się Herkules Poirot.
30 dni z książkami X

środa, 11 kwietnia 2012
30 dni z książkami IX

DZIEŃ 9: Książka wielokrotnie czytana
Nie umieściłam dnia I a wstyd mi był. Wiec umieszczam teraz. „Władca Pierścieni” ile razy bym tej książki nie czytała odkrywam coś nowego, wzruszam się. Zachwycam. Dla mnie to ksiażka nad książkami. Tolkiena wielbię, mogłabym do sekty jakowejś się zapisać…. A Władca to po prostu Mistrzostwo świata. Howgh
"Rendez-vous ze śmiercią" - Agatha Christie

Młodzi Boyntonowie byli całkowicie zdominowani przez macochę – złą kobietę, opanowaną patologiczną żądzą władzy; za młodu była strażniczką więzienną – teraz jak w więzieniu trzyma swoją rodzinę, odmawiając pasierbom spadku po ojcu i swobody. Tyrania pani Boynton wypaczyła charaktery jej ofiar – najmłodsza córka ma początki schizofrenii. „Trzeba ją zabić” – słyszy Hercules Poirot pewnej nocy w Jerozolimie. W czasie wycieczki po Ziemi Świętej pani Boynton umiera. Czy to śmierć naturalna, czy morderstwo? Poirot ma dwadzieścia cztery godziny na rozwiązanie zagadki.
wtorek, 10 kwietnia 2012
30 dni z książkami - 8 -

poniedziałek, 9 kwietnia 2012
Dzień z książkami (VII)

"Biały gołąbek z Kordoby" - Dina Rubina

Zachar Kordobin to ceniony znawca malarstwa, z którego usług korzysta wiele muzeów i galerii oraz koneserzy sztuki na całym świecie. Ten profesor Uniwersytetu Jerozolimskiego, genialny fałszerz obrazów i poszukiwacz przygód, kosmopolita i uwodziciel, spryciarz, naciągacz i lekkoduch, a jednocześnie człowiek o szlachetnym sercu, wplątany w czasach studenckich w ciemne sprawki półświatka handlarzy obrazów, rezygnuje ze sławy i trwoni talent, podporządkowując swoje życie jednemu celowi - zemście na zabójcach najlepszego przyjaciela, do którego śmierci się przyczynił.
Goniąc po całym świecie za sprawcą zabójstwa, próbuje jednocześnie uciec przed wysłannikami mafii i własnymi wyrzutami sumienia. Niebezpieczna gra z potężną organizacją zainteresowaną kupnem jednego z jego falsyfikatów zmusza go do przekroczenia ustalonych przez siebie granic moralnych; postanawia więc sam wymierzyć sobie karę i zejść ze sceny z godnością.
Podążając za szybką akcją powieści czytelnik przenosi się wraz z głównym bohaterem do słonecznej Toskanii, włoskich Dolomitów, na mroczne uliczki Kordoby, zamglone place ponurego Leningradu u schyłku komunizmu i przepojoną zapachami dzieciństwa beztroską ukraińską Winnicę.
Mniej więcej rok temu wpadłam po uszy w serial „White Collar”, serial opowiada o losach wybitnego fałszerza, który dzięki swojej specjalistycznej wiedzy na temat sztuki może dokonywać przeróżnych przekrętów. Neal – bo tak się zwie ów czarujący oszust, ma niesamowity urok osobisty a kobiety lecą do niego jak ćmy do ognia. Gdy przeczytałam opis książki „Biały gołąbek z Kordoby” poczułam, że oto mam wersję papierową serialu o Nealu. Co się świetnie składa bo seriale mnie ostatnio nudzą a książek wciąż nie mam dosyć.
Oczywiście chodziło mi wyłącznie o analogię, bo wiedziałam, że nie będzie to fabuła jednego z bardziej lubianych – ostatnio- przeze mnie serialu na papier. Zresztą nie chciałabym tego. Nie spodziewałam się jednak tak dobrej książki
Pisząc o dobrej książce pragnę przypomnieć, że ostatnimi czasy staram się spijać literacką śmietankę delektując się herbatą w towarzystwie Agathy Christie. A po jej książkach większość wydaje się nędzną namiastką literatury(w dziedzinie kryminału przynajmniej) . Tymczasem „Biały gołąbek trzyma poziom i przenosi nas w cudowny świat sztuki, ciemnych interesów i tajemnic. Coś co tygryski lubią najbardziej.
Zachar Kordobin to wybitny znawca sztuki, jego rady szukają tak słynne galerie sztuki jak osoby prywatne chcące dokonać zakupu dzieł sztuki z ominięciem, że tak powiem rozgłosu towarzyszącego zwykle takiej transakcji. Mało osób wie, że opiniowanie dzieł sztuki, czy są oryginalne, czy nie to dodatkowe zajęcie Zachara, tak naprawdę jest genialnym fałszerzem, który przez swoje ciemne interesy stracił swojego przyjaciela. Niestety ciemne interesy mają to do siebie, że toczą się zwykle o tak wielką stawkę, że życie ludzkie które staje na przeszkodzie w drodze do celu, jest tylko insektem, niszczy się je bez mrugniecia okiem. Ale Zachar nie zapomniał. Przysiągł zemstę… przyszło mu długo na nią czekać, ale wiadomo zemsta najlepiej smakuje na zimno…
Książkę podzielono na trzy części, każdą czyta się bardzo dobrze i płynnie. Wciąga od pierwszej strony. Przynajmniej mnie wciągnęła. Od pierwszej strony intryguje, nie pozwala się oderwać, pobudza ciekawość.
Zwykle, w książkach długie wstawki poświecone sztuce nudzą laika, tutaj jest inaczej, wstawki nie zabijają długością, a jeszcze dodatkowo pobudzają do dalszych pytań, bo gdy się człowiek naczyta o jakimś obrazie i jeszcze opisanym tak interesująco to chce wiedzieć więcej. Naprawdę nie zdarza mi się to tak często.
Biorąc pod uwagę moją hiszpanofilię książka zyskuje dodatkowe walory i jestem pewna, że przekona się każdy zbzikowany na tym punkcie mol książkowy. To nie jest prosty, zwykły kryminał, to gatunkowy miks, którego lektura będzie rozrywką nie tylko w świątecznym, luźniejszym okresie, ale także po całym dniu pracy będziemy mogli wypocząć nad inteligentną rozrywką. Czyli czego więcej trzeba?
niedziela, 8 kwietnia 2012
30 Dni z Książkami - Dzień 6

sobota, 7 kwietnia 2012
30 dni z książkami (V)

Książka non-ficiton, której czytanie sprawiło Ci niekłamaną przyjemność

Poirot. Zabójstwo Rogera Acroyda

Herkules Poirot , postać stworzona przez Agathę Christie, to jeden z najsławniejszych detektywów na świecie. Opowiadania pisarki zaadoptowano na potrzeby filmu. Ich bohater - Herkules Poirot - bez względu na miejsce i okoliczności tropi przebiegłych morderców.
piątek, 6 kwietnia 2012
30 dni z książkami czwarty raz.
Po pierwsze Tyrlogia Sienkiewicza. Jako całość. Gdy dzieckiem małym byłam, ledwo od ziemi odrosłam, moje największe zainteresowanie budziła biblioteczka. A tam dumnie świeciły szkarłatnymi grzbietami i złotawymi inskrypcjami właśnie sześć tych książek. Stały na najwyższej półce i nie mogłam po nie sięgnąć nawet wykonując najbardziej spektakularną akrobację. Stałam i patrzyłam. I wierzyłam, że kiedyś przeniosą mnie do wspaniałego świata. Nie myliłam się. Dlatego teraz, aby przypominać sobie to uczucie zawsze mam gdzieś ktoryś z tomów(nota bene po dziadku) w zasięgu wzroku.
"Dzieci z Bullerbyn" ledwo czytać umiałam gdy Mama przyniosła mi tą książkę, Siostra pomagała mi kolorować obrazki, bo tam takie szkice były... A wieczorami, gdy cała rodzina była po kolacji w radio czytano. Do dziś gdy to wspominam, widzę światło lampki w kuchni, słyszę szumiące radio, czuję ten azyl, to bezpieczeństwo.
"Noelka" co rzadko się zdarza kupowaliśmy ją całą rodziną. rzadko się zdarza bo teraz głównie książki w sekrecie kupuję(tata się czepia o ilość dinerros na nie wydawane), a to była lektura. Więc warunkowo zezwolono. Noelka tchnie spokojem, ciepłem, pachnie ciastem i herbatą i kurzem wielu, wielu książek. U Borejków(chociaż powoli tracą moją sympatię), czuję się jak w domu. Bo mam szczęście mieć taki dom, pełen książek, ciepła i herbaty :)I teraz w domu pachnie sernikiem :) i innymi świątecznymi wypiekami. A za oknem jak w noelkową Wigilię plucha i deszcz siąpi.
czwartek, 5 kwietnia 2012
"Na fejsie z moim synem" - Janusz Leon Wiśniewski

Powieść zaczyna się od urodzin Hitlera, które właśnie odbywają się w piekle, a później jest już tylko ciekawiej. Znajdziemy tu oryginalne rozważania o pochodzeniu człowieka, o Bogu, sztuce, tajemniczej chemii ludzkich uczuć. Dowiemy się, dlaczego za każdym razem, kiedy jest w Moskwie, Janusz L. Wisniewski odwiedza grob pewnej młodej kobiety... Wiśniewski przedstawia swoją autorską teorie tzw. bogonow, cząsteczek boskich, które współtworzą materie wszechswiata. Wyprowadza traktat o samobojstwie. W magnetyczny sposob opisuje metodę, jaką kochankowie mogą wyekstrahowac z krwi i zobaczyć łączące się łancuchy swoich DNA.Autor porusza temat swojego życia w Niemczech. "Synuś. Bo Ty Niemcem nigdy nie będziesz, prawda?" - pyta go zza grobu matka. Która, nawiasem mowiżc, w ostatniej chwili nie wsiadła w styczniu 1945 r. na poklad statku Wilhelm Gustloff...Autor "Bikini" pokazuje tez raczej nieznana do tej pory twarz - krytyka tradycyjnie pojmowanej religijnosci, który zastanawia się czy "nad Bogiem nie istnieje przypadkiem jakiś iBog" i czy "bog nienawidzi kobiet". Wisniewski jest w swojej nowej ksiazce obronca praw kobiet, duze fragmenty "Na fejsie" moglyby z powodzeniem wyjsc spod piora ktorejs z feministek.Pokazuje tez, jakim cieniem na naszych czasach kłada się reguly koscielne dotyczace zycia seksualnego, przypomina na przykład, ze nie tak dawno "karą za połączenie się męża z małżonką w okresie Wielkiego Postu był cały rok pokutny (chyba że małżonek pijany był, to wtedy o 40 dni karę skracano)". Jednak przede wszystkim, co przyznaje sam pisarz, pytany, skad wziela się ta niezwykle osobista ksiazka, "Na fejsie z moim synem" jest splaceniem dlugu wobec wlasnej matki. Jest zapisem wzajemnej tesknoty, próbą nadrobienia straconego czasu.
"Pani Walewska" - Wacław Gąsiorowski

Jeden z najpiękniejszych romansów w historii i literaturze polskiej. Wszystko zaczęło się od niezwykłego spotkania, gdy młodziutka pani Walewska wyjechała pod Warszawę, by powitać wielkiego cesarza Francuzów, który miał przynieść wolność państwu polskiemu. Wychowana w jego kulcie, do końca życia nie straciła wiary w gwiazdę Napoleona. Do związku z nim pchała ją cała śmietanka towarzyska Warszawy, łącznie z patriotami, którzy wierzyli, że Napoleon zakochany więcej uczyni dla Polski, niż Napoleon – polityk. I rzeczywiście Napoleon zakochał się, żadnej jego pozamałżeński związek nie trwał tak długo jak ten z Marią. A on stał się dla niej miłością życia.
30 dni z książkami (dzień trzeci)

Książka która mnie zaskoczyła…
Zależy co przez to rozumieć. Bo może to być zaskoczenie pozytywne(miał być chłam a jest cudnie), lub negatywnie(nastawiłam się na dobrą książkę a mam badziewie), lub zaskoczenie spowodowane fabułą.
Jako, że teraz jestem zakryminałowana to nie zdziwię Was, jeśli napiszę, że kryminały Christie, które czytałam ostatnio zaskoczyły mnie okrutnie. Nie spodziewałam się zakończenia takiego, jakie umyśliła autorka. Nigdy. Skupić wolę się na zaskoczeniu fabułą, bo jeśli chodzi o wartość, musiałabym wartościować, porównywać, jeszcze jakis nadwrażliwy autor(autorka) urażeni w swym pisarskim geniuszu by się poczuli. A idą Święta(Właśnie wypiekam ciasteczka słuchając mojego ukochanego Exsultet – wiem, że to jeszcze nie dziś, ale dla mnie ten śpiew atmosferę wprowadza, zresztą w tych dniach robię powtórkę z pieśni które się śpiewało w trakcie Triduum – jak się w scholi było : ) ) idą Święta i pokoj trzeba wprowadzać a nie ziarno niezgody siać.
środa, 4 kwietnia 2012
Morderstwo w Orient Expressie (1974) - Murder on the Orient Express

Ekranizacja jednej z najbardziej znanych powieści Agathy Christie - Mordrstwo w Orient Ekspresie. Hercules Poirot musi bardzo szybko rozwiązać zagadkę tajemniczego morderstwa, do którego doszło w ekspresie. Motyw miał prawie każdy z pasażerów pierwszej klasy. Ale kto faktycznie zamordował? Kryminalny majstersztyk
30 dni z książkami (dzień drugi)

Aktualnie czytam ksiażki trzy, wiec w przerwie pomiędzy „Panią Walewską”, sluchaniem „Na fejsie z moim synem” i w czasie przerwy podczytywanym „Rendez-vous ze śmiercią”, a planami co upiekę na święta i jak to poodpoczywam(już to widzę :/) poczęstuję Was, przykrą historią, mianowicie książką nie-ulubioną. Gdy ktoś mi takie pytanie zadaje( o dziwo rzadko ktoś to czyni, popularniejszymi są pytania o te ulubione), jako pierwsi na myśl przychodzą mi „Krzyżacy”. Ktoś dziwować może się, zwłaszcza gdy dowie się, że ja tej książki w całości nie przeczytałam. Istotnie, jako uczennica, udało mi się uciec od tego obowiązku, ale później jako dorosły, odpowiedzialny czytelnik postanowiłam wypełnić lukę w wykształceniu i przeczytać. Przecież lubię powieści historyczne.
A figa z makiem. Wiele prób robiłam i prędzej czy później kapitulowałam. Nie mogę! Mam na tą książkę alergię, nie jestem w stanie jej czytać bez względu na panujące warunki dookoła. Próbowałam już w każdych. Pan Sienkiewicz może mi wybaczy, bo wie, że chociaż żal mam do niego za Michała i Basię, to wrogiem mu nie jestem. Po prostu Sienkiewicz jako mężczyzna prawo do błędu ma, wszak każdy wie, że mężczyźni zagubili się gdzieś w gąszczu ewolucji(z przymrużeniem oka – panowie ;) )
Przykro mi, może kiedyś przemogę się i zdarzy się cud a wtedy przeczytam to wiekopomne dzieło, które mi solą w oku. A wtedy może w pierś obfita się uderzę, popiołem posypię i kajać się będę. Na razie się nie zanosi.
Zwłaszcza, że po oglądnięciu filmu Siostrzenica przeczytać zapragnęła i zażądała tomu I, zdaje się, że pierwsze zdanie już ją zniechęciło i nie czyta. Ale książki jeszcze nie oddała :P
Wiecie co, tak sobie uświadomiłam, ze pisząc o ulubionych książkach – „Władcę Pierścieni” haniebnie opuściłam. Ale Tolkien mi wybaczy. Chyba!
A jutro
Dzień 3 - Książka, która Cię kompletnie zaskoczyła
wtorek, 3 kwietnia 2012
30 dni z książkami
Prowincjonalna nauczycielka na rodzimy grunt zaszczepiła pomysł takowej akcji. Każdy dzień to inny temat. Postanowiłam z dwudniowym poślizgiem się dołączyć. bo lubię mówić i lubię mówić o książkach
Mam dylemat. Autentyczny dylemat. Książek które pretendują do książek mojego życia, czyli takich do których wracam i wracam jest co najmniej kilka. Zawsze na hasło "ulubiona książka" przed oczami staje mi książka zaczytana do granic możliwości, którą znam na pamięć a którą odkrywam. Film towarzyszył mi od maleńkości, książkę poznałam później i pierwsze strony przebrnęłam z trudem. Co przypomina mi, że każdej książce i każdemu człowiekowi należy dać drugą szanse, nie zrażać się pierwszymi wybojami na drodze, bo pokonaniu tych początkowych trudności możemy odkryć coś pięknego, fundament na którym zbudujemy trwały obiekt. O czym myślę? O "Przeminęło z wiatrem". Kiedy nie dałam się pokonać opisowi Georgii, wsiąknęłam po uszy. Książkę czytam - jak tak sobie uświadamiam - przynajmniej raz na kwartał. O ironio recenzji mojej na tym blogu nie znajdziecie. Dlaczego? Mogę o tej książce mówić godzinami, nie czuję się na siłach - jeszcze!- aby moje refleksje z tego kilkunastoletniego czytania ubrać w słowa. I chociaż ta książka, jak wspomniałam uczy aby nie zrażać się początkowymi problemami, niesie również morał, że nie można też próbować w nieskończoność, nadchodzi chwila, gdy filiżanka jest tak popękana, ze zamiast próbować ją dziesiąty raz kleić, trzeba wyrzucić.
A tak naprawdę najważniejsze przesłanie, które towarzyszy mi od tylu lat, od ilu czytam wciąż i wciąz, jak echo, to aby doceniać to co się ma, aby szukać szczęścia obok siebie, nie zerkać w niebo i płakać - za księżycem. Bo kontemplując nieboskłon, przegapimy to co mamy pod stopami. A ból takiej straty będzie wielki.
Jeśli chodzi o inne książki, które uwielbiam to bezapelacyjnie "Nędznicy" i "Pan Wołodyjowski".
"Nędzników" wybłagałam na urodziny, bo w bibliotece byli zdekompletowani. Ciężko było dostać na naszej prowincji to monumentalne dzieło. Ale udało się, leżąc w szpitalu dostałam, moje wymarzone dwa tomy, które prawie zagłaskałam na śmierć. I mogłam wejść do świata galernika i tropiącego go jak cień policjanta. Ciężko mi ubrać w słowa, dlaczego tak uwielbiam tą książkę. Strasznie przywiązałam się do Jean Valjeana i za każdym razem gorąco wierzę, że nie zabierze tych pieniędzy kominiarczykowi. Bo przecież biskup odkupił jego duszę! A jeśli już ukradnie, to chociaż Javert nie odnajdzie go w Montreuil, że to wszystko ułoży się inaczej i że nie zapłaczę na samym końcu. Zawsze płaczę przez kilka ostatnich stron. Bo gdzie jest owa słynna karma? A z drugiej strony, może sama podświadomie przeczuwam, swój - taki sam, koniec. I nad tym płacze...? I nad każdym z takich losów powtórzonych? Nie! Zdecydowanie tak na mnie wpływa ta książka.
I wreszcie "Pan Wołodyjowski". I film i książka sprowadzają mnie na skraj załamania nerwowego. zalewam się łzami i przeklinam Sienkiewicza, bo chociaż Michaś rzekł "Nic to", to dla mnie nie nic to, lecz jeno ból i żal. Uważam - szczerze i z głębi serca - że
Osoby, które nie czytały "Pana Wołodyjowskiego", lub nie widziały ekranizacji i nie chcą zepsuć sobie niespodzianki, proszone są o zaprzestanie czytania. Jednym słowem - spojler będzie!
zabicie Małego Rycerze, pozostawienie Basi - najsympatyczniejszej kobiety Trylogii, bezdzietna wdową jest skandalem i niesprawiedliwością dziejową. Przecież Oni tak się kochali! Przecież ona pół świata przeszła, byle umierać bliżej tego którego ukochała - gdy już nadzieję na szczęśliwe dotarcie do domu straciła i szła - byle bliżej. Jak mnie to wzrusza, taka miłość dodająca skrzydeł, romantyczna - i niestety tylko na kartach książki spotykana. Ehhh jak tylko myślę o tej historii łzy mi w oczach stają, a jak myślę o ostatniej Basi i Michała rozmowie.... ale nic to....
niedziela, 1 kwietnia 2012
Herkules Poirot - edytowano 17 czerwca

Herkules Poirot, Hercule Poirot (18 lipca 1868 – 7 sierpnia 1975) – fikcyjna postać detektywa stworzona przez Agatę Christie. Pojawia się w ponad 30 jej książkach.
Poirot urodził się w Belgii, gdzie pracował jako oficer policji. Po I wojnie światowej przeprowadził się do Anglii i rozpoczął drugą karierę, tym razem prywatnego detektywa. Charakterystyczne dla niego rysy postaci to mały wzrost, jajowata głowa, starannie pielęgnowane wąsy, ubiór dandysa (mężczyzny przesadnie dbającego o strój i formy towarzyskie), obsesja na punkcie porządku i symetrii, a także pogarda wobec klasycznych metod detektywistycznych. Poirot stawia raczej na psychologię zbrodni. Raz nawet założył się ze swoim przyjacielem Inspektorem Jappem, że może rozwiązać zagadkę nie ruszając się z krzesła, a używając jedynie swoich „małych szarych komórek”. Podobnie jak wielu innych detektywów ze „złotego wieku” powieści kryminalnych jest stanu wolnego (jak np. panna Marple czy Sherlock Holmes).
W jednej z powieści okazuje się, że Herkules Poirot jest jedną z najbardziej wpływowych osób w Anglii (zna rodzinę panującą, premiera i arystokratów). Wiadomo również, że jest bardzo bogaty.
1920 Tajemnicza historia w Styles (The Mysterious Affair at Styles)
1923 Morderstwo na polu golfowym (Murder on the Links)1924 Poirot prowadzi śledztwo (Poirot Investigates) (zbiór opowiadań)
1926 Zabójstwo Rogera Ackroyda (The Murder of Roger Ackroyd)
1927 Wielka czwórka (The Big Four)1928 Tajemnica Błękitnego Expressu (The Mystery of the Blue Train)1932 Samotny Dom (Peril at End House)1933 Śmierć lorda Edgware'a (Lord Edgware dies)
1934 Morderstwo w Orient Expressie (Murder on the Orient Express)
1934 Czarna kawa (Black coffee) (pierwotnie sztuka teatralna)1935 Tragedia w trzech aktach (Three Act Tragedy)1935 Śmierć w chmurach (Death in the Clouds)1936 A.B.C. (The ABC Murders)1936 Morderstwo w Mezopotamii (Murder in Mesopotamia)1936 Karty na stół (Cards on the Table)
1937 Śmierć na Nilu (Death on the Nile)
1937 Niemy świadek (Dumb Witness)1937 Morderstwo w zaułku (Murder in the Mews) (zbiór opowiadań)
1938 Rendez-vous ze śmiercią (Appointment with Death)
1939 Boże Narodzenie Herkulesa Poirot (Hercule Poirot's Christmas)1941 Pierwsze, drugie... zapnij mi obuwie (One, Two, Buckle my Shoe)1940 Zerwane zaręczyny (Sad Cypress)1941 Zło, które żyje pod słońcem (Evil under the Sun)
1942 Pięć małych świnek (Five little pigs)
1946 Niedziela na wsi (The Hollow)
1947 Dwanaście prac Herkulesa (The Labours of Hercules) (zbiór opowiadań)
1948 Pora przypływu (There is a Tide) (także znana jako Taken at the Flood)1952 Pani McGinty nie żyje (Mrs McGinty's dead)
1953 Po pogrzebie (After the Funeral)
1955 Entliczek pentliczek (Hickory Dickory Dock)1956 Zbrodnia na festynie (Dead Man's Folly)1959 Kot wśród gołębi (Cat Among the Pigeons)1960 Tajemnica gwiazdkowego puddingu (The Adventure of the Christmas Pudding) (zbiór opowiadań)
1963 Przyjdź i zgiń (The Clocks)
1966 Trzecia lokatorka (Third Girl)1969 Wigilia Wszystkich Świętych (Hallowe'en Party)1972 Słonie mają dobrą pamięć (Elephants can remember)1974 Wczesne sprawy Poirota (Poirot's Early Cases) (zbiór opowiadań)1976 Kurtyna (Curtain)
"Marcowe fiołki" - Sarah Jio

Dziesięć lat temu Emily miała wszystko. Dziś jej kariera leży w gruzach, a ukochany mąż zabiera z ich mieszkania ostatni karton i odchodzi do innej kobiety. Załamana Emily wyjeżdża na wyspę, na której jako dziecko spędzała beztroskie wakacje. Tu będzie mogła odpocząć, wyleczyć rany.Ale wymarzony spokój nie trwa długo. Kim jest Jack, tajemniczy artysta, od którego ciotka każe jej się trzymać z daleka? I czemu historia z odnalezionego pamiętnika tak bardzo przypomina Emily jej własne życie?