Młodzi Boyntonowie byli całkowicie zdominowani przez macochę – złą kobietę, opanowaną patologiczną żądzą władzy; za młodu była strażniczką więzienną – teraz jak w więzieniu trzyma swoją rodzinę, odmawiając pasierbom spadku po ojcu i swobody. Tyrania pani Boynton wypaczyła charaktery jej ofiar – najmłodsza córka ma początki schizofrenii. „Trzeba ją zabić” – słyszy Hercules Poirot pewnej nocy w Jerozolimie. W czasie wycieczki po Ziemi Świętej pani Boynton umiera. Czy to śmierć naturalna, czy morderstwo? Poirot ma dwadzieścia cztery godziny na rozwiązanie zagadki.
Chyba nudna się robię z tą Christie i kryminałami. Wracają jak bumerangi. Ale chwilę przerwy robię, zbrodnie, kary i śledztwa chwilowo 8 godzin dziennie mi zajmują. Pasuję na parę dni, zajmowanie się tym po godzinach :P
Tym razem w moje łapska wpadł ostatni egzemplarz Christie w mojej ulubionej taniej księgarni w Lublinie. Tytuł nic mi nie mówił. Jedyne co było ważne, że Christie i Poirot. No czego chcieć więcej. Książkę zaczęłam czytać czekając na autobus do mojej wsi, już na moich terenach. Niestety byłam tak zmęczona, że nawet dziwna rozmowa podsłuchana przez Herkulesa nie sprawiła, że zarwałam dla niej noc. A później podczytywałam przy kawie w pracy, jednym okiem patrząc na to z kim plotkuję a drugim w książkę. Dopiero święta były mi okazją do zagrzebania się w pościeli i podróży po piasku rozgrzanym w towarzystwie pewnej, wielce męczącej damy.
Rendez-vous ze śmiercią to kolejna powieść z Herkulesem Poirotem w roli głównej, kolejna tocząca się poza granicami Imperium Brytyjskiego. Tym razem wśród upału, gorących skał ma miejsce kolejna zbrodnia, która z pozoru jawi się jako oczywista. Łatwa. Banalna do wyjaśnienia. Autorka – tradycyjnie już – jednak nas zaskakuje. I chociaż mamy podane wszystkie informacje to rozgryzienie zagadki nie jest wcale prostsze niż w innych powieściach. Owszem zaskoczenie jest mniejsze niż w książkach – moim zdaniem – wbijających zaskoczeniem w fotel, tak jak „Morderstwo w Orient Expressie”, „Zabójstwo Rogera Acroyda” czy „Dziesięciu murzynków”. Tu nie będzie takiego zdziwienia, bo to „zwykłe” morderstwo, ale biorąc pod uwagę sytuację, spodziewałam się że mordercą okaże się ktoś inny. Ale to dobrze, kryminał w którym od polowy wiemy kto zabił i tylko ślimaczymy się z akcją, nie przyciąga uwagi. Tutaj nasza uwaga, myśli są skupione, autorka monopolizuje nasze myśli. I chociaż nie można powiedzieć, że wodzi za nos, ale sprytnie akcentuje fakty z pozoru istotne, a w rzeczywistości takie które do sprawy niewiele wnoszą…
Ale jak zwykle świetne chwile nad książką. Jak na razie wciąż realizuję Herkulesową misję i wiem, że to był dobry wybór. Na tych książkach nie można się zawieść!
Tej jeszcze nie czytałam, albo nie pamiętam ... Niestety książki Agathy mają to do siebie, że po jakimś czasie zapominam o czym były i dopiero pierwsze przeczytane strony, przypominają mi że już czytałam :)
OdpowiedzUsuńNa razie mam tak mało czytanych jej ksiażek, ale pamiętam ksiażkę którą czytałam, a tylko mniej więcej pamiętam. Zdałoby sie powtórzyć.
UsuńCzytałam tę książkę, jak to zwykle u Agathy Christie- zręcznie skonstruowana historia, ciężko przewidzieć zakończenie. Uwielbiam jej powieści!
OdpowiedzUsuńJuż sie przyzwyczaiłam, że nie ma szans na odgadnięcie :P
UsuńTej książki jeszcze nie czytałam, widziałam ją w bibliotece więc pewnie niebawem wypożyczę ;)
OdpowiedzUsuńjak jest w bibliotece to nie ma so myśleć, u mnie są dwie książki Christie tylko :(
UsuńBardzo lubię tę pozycję. Czasem do niej wracam. Jak do wszystkich pozycji z Poirot.:)
OdpowiedzUsuńJak skończę czytać wszystkie z Herkulesem to pewnie będzie riplej :)
UsuńNiedawno przeczytałam "Zakończeniem jest śmierć" A.Ch - nietypowy kryminał ze starożytnego Egiptu - czytałaś może ? Natomiast tej o której piszesz jeszcze nie miałam okazji - jedynie oglądałam ekranizację .
OdpowiedzUsuńJeszcze nie czytałam tej pozycji, ale wszystko przede mną :)
OdpowiedzUsuń