Ranny podczas pierwszej wojny światowej Kapitan Hastings przebywa rekonwalescencję w Styles - posiadłości rodziny Cavendishów. Gdy pani domu zostaje zamordowana przez nieustalonego sprawcę, z pomocą w wyjaśnieniu zagadki przychodzi jeden z belgijskich uchodźców mieszkających w ufundowanym przez nią ośrodku. Nazywa się Herkules Poirot.
Po kilku kryminałach Christie i tych z Herkulesem poi rot przyszła pora na I książkę z udziałem słynnego detektywa . Długo miałam ebooka, ale ja i ebooki się nie lubimy. Później ciągle zapominałam tytuł tej książki i nie mogłam nabyć. Więc jak w księgarni zobaczyłam, aż zapiszczałam z radości.
Myślałam, że dowiem się jak to było na początku, skąd Herkules się wziął(że z miłości w kątowni to wiem :P ). To spotkał mnie zawód, nie-zawód. Nie ma opisanych początków kariery Poirota. Nie dowiemy się jak rozwijał swą dedukcję, jak uczył się na błędach. Tak sobie myślę, że może to i lepiej. Na takim pójściu do źródeł, łatwo polec można. A tak pojawia się, nie znikąd, jest uchodźcą z Belgii gdzie przed wojną był świetnym policjantem, rozwiązującym najtrudniejsze sprawy. Wichry historii rzuciły go na spokojne łąki Anglii, ale z pozoru tylko spokojne.
Angielską wieś poznajemy oczywiście nie oczami Herkulesa, a jego pomagiera przy rozwikłaniu zagadki. Mamy urokliwą miejscowość – Styles, gdzie w dworze mieszka pewna wdowa, która onegdaj powtórnie wyszła za mąż, nie jest to babka do rany przyłóż, ale miała klasę i dzieci z I małżeństwa męża nieboszczyka wychowywała jak własne. I one traktowały ją jak matkę. No w skrócie – nie była naprawdę najgorsza. A tu pewnej nocy dostaje dziwnego ataku. Wiele osób chce uznać, ze to naturalna kolej rzeczy, że umarła śmiercią naturalną. Niestety są osoby, które uważają, ze została zatruta strychniną. Kto? Jak? Kiedy? Dlaczego? To wydaje się nie do rozwiązania.
Wtedy do akcji wkracza Herkules Poirot.
I jak to u Agaty, mąci, kręci, zwodzi, odpowiednio naświetla fakty i czytelnik gubi się jak dziecko we mgle. A zaskoczenie na końcu? Gwarantowane!
Czytałam, że ta I powieść nie przysporzyła wielu wielbicieli Herkulesowi. Owszem nie wgniata w fotel, ale czyta się bardzo dobrze i szybko : )
Właśnie na pierwszą część poluję już jakiś czas. Muszę wiedzieć jak to się wszystko zaczęło :) A Herkulesa zdążyłam pokochać, więc raczej nie wpłynie to na moją ocenę jego osoby :)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie nie wpłynie. Owszem - jest inny mniej zarozumiały na pewno.
UsuńJa swoją przygodę z Christie zaczęłam właśnie od tej powieści, a dopiero dzisiaj dowiaduję się, że jest to pierwsza część. Fakt, że nigdy za bardzo się nie przejmowałam kolejnością. Nie wiem jak innych, ale mnie akurat ta powieść zachęciła do sięgnięcia po kolejne.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że Ci się podobała i wiernie kibicuję dalszemu Twojemu czytaniu książek królowej kryminału. Ba, nawet sama częściej sięgam po jej książki :)
To bardzo mnie to cieszy :) Mam jakis zapasik, wiec będę mam nadzieję dalej siać prątki Christie :)
UsuńDobry kryminał, ale we mnie nie wzbudził jakiś większych emocji, co nie zmienia faktu, że uwielbiam je wszystkie!
OdpowiedzUsuńtak jak pisałam w fotel mnie nie wgniótł, ale nie zawiódł na pewno.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńNie pamiętam tej książki, więc to znak, że powinnam sobie przypomnieć "Tajemniczą historię w Styles". Również jestem zdania, że lepiej nie dociekać skąd u detektywa wzięło się tyle małych, szarych komórek :)
OdpowiedzUsuńmoże niech to będzie milczeniem... pewne sprawy niech pozostają w ukryciu :)
UsuńDla mnie każdy kryminał Christie jest wyjątkowy :-)
OdpowiedzUsuńI to jest fenomen autorki!
UsuńCzytam powieści p.Agaty bez zachowania kolejności, ale fajnie jest przeczytać pierwsze spotkanie z Herkulesem Poirot, zwłaszcza że bardzo lubię tego pana :)
OdpowiedzUsuńTeż kolejnością się nie przejmuje, skaczę po tych ksiażkach, zależy co w księgarni dostanę... ale nie ma spojlerów, nawet jeśli wspomnienie jakiejś sprawy się pojawia(np. w Randez vou ze śmiercią" wspomniano o Orient Expressie, ale bez podania rozwiązania.
UsuńTo jedna z nielicznych książek Agathy Christie, których nie przeczytałam. A szkoda, bo dobrze byłoby się zapoznać z jej pierwszą powieścią. Muszę rozejrzeć się za nią w empiku, bo w mojej bibliotece niestety jej nie ma.
OdpowiedzUsuńU mnie w bibliotece bida więc działam na własną rękę...
UsuńI znowu Christie gości u Ciebie. :) A ja wciąż z nią zwlekam. Chyba muszę w końcu po coś sięgnąć, bo każda kolejna recenzja wzbudza we mnie jeszcze większe wyrzuty sumienia, że jeszcze tego nie zrobiłam. :) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNie ma co mieć wyrzutów sumienia. Popatrz na mój wiek. Ile ja zwlekałam. Ale to nic nie zmienia. Gdy zaczynasz tą przygodę, zawsze żałujesz czasy bez Christie i masz frajdę z czytania.
Usuń