Tym razem w stosikowym losowaniu padło mi na książkę, która nie zalegała od dekad na moich stosach, przeciwnie to książka którą mam mniej niż pół roku. Wydaje mi się, że zamówiłam ją w przedpremierze, pod koniec kwietnia, bo chciałam wczuć się w klimat rocznicy końca wojny. Dlaczego więc nie przeczytałam w maju? Ano dlatego, że premiera się opóźniła i książkę wysłano kilka dni po ósmym maja. Gdyby nie to losowanie, jest szansa, że czekałaby na kolejny maj. Bardzo lubię wątek końca wojny i czytałam już wybitne pozycje jak chociażby 1945 Wojna i pokój czy Wielka trwoga, zatem poprzeczka była zawieszona wysoko.
