niedziela, 9 czerwca 2013
Dziękuję Wam za przemiłe słowa w kierunku haftów moich i Mamy. Naprawdę do tego nie trzeba talentu. Wystarczy cierpliwość, a że hafty niesamowicie uspokajają(chyba, że człowiek haftuje coś cały dzień a później musi pruć), więc i ta się znajduje ;)
Polecam Wam taką formę spędzenia czasu.
Wezmę sobie robótkę do Lublina, jak nie wczytam się do tego czasu w dobrą książkę.
Kawę wypiłam, nie pospałam i trzeba iśc, nieść ten kaganek prawda... Ale biorę "Pieśń o poranku" chciałabym skończyć, bo ciekawa jestem jak się to wszystko wyklaruje. Jak na razie powiem Wam jedno, książkę się dobrze czyta(w przeciwieństwie do "Ogrodu letniego" który porzuciłam), ale bohaterka mnie wkurza.
Nie rozumiem baby.
Ale ja dziewucha ze wsi jestem, potomek chłopów pańszczyźnianych(w 75% na poziomie dziadków), dla mnie takie zachowanie, JAK NA RAZIE nie zasługuje na współczucie i zrozumienie.
13 komentarzy:
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.
Hafcik powstaje cudowny, już to widać, tez mam tak czasami zacznę książkę i zapominam o innych robótkach ale mam dni kiedy haftuje cały dzień i znowu zapominam o karteczkach, o decu o książkach :)
OdpowiedzUsuńObecnie haftuje goldena Jezus w Ogrodzie Oliwnym w tym czasie powstało 17 innych mniejszych prac o ten goldenek siedzi na krośnie 5 lat dzisiaj sobie obiecałam odrobiłam się z karteczkami, wróciłam z kościoła obiadek wstawiona zaraz wracam do krosna:)
pozdrawiam serdecznie
To aż pięć lat nic jeszcze nie haftowałam, ale i JESZCZE goldenków nie robiłam.
UsuńJak oglądnęłam twoje prace to miałam ochotę w mysią dziurę ze wstydu się chować
Ja swego czasu też zamierzałem się nauczyć haftowania ale samozaparcia nie starczyło :)
OdpowiedzUsuńale to proste, nie ma czego się uczyć :)
UsuńJa i haft zdecydowanie do siebie nie pasujemy, ale lubię podziwiać Twoją twórczość
OdpowiedzUsuńA dziękuję :))
UsuńMilo przeczytać coś takiego :D
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńUczyłam się haftu na zajęciach w gimnazjum (chyba w trzeciej klasie, to by było w takim razie rok temu, a już nie pamiętam dokładnie! ;)). I polubiłam to nawet. Niby takiego skupienia trzeba, niby pracochłonne, ale faktycznie uspokaja.
OdpowiedzUsuńCzekam zatem na efekt końcowy :) Widziałam też w poprzednim poście haft Twojej Mamy - Papieża Franciszka z dzieckiem. To chyba dość pracochłonny, ale ładny wzór :)
Papiez jest bardzo pracowity, ale Mama na emeryturze to może szaleć, ja jej nie dożyję, więc musze teraz się eksploatować tak
UsuńPodziwiam za umiejętność haftowania. Jakoś dla mnie wydaje się to być czarną magią.
OdpowiedzUsuńCo Ty, nie ma nic prostszego :)
UsuńNaprawdę
Kiedyś bardzo dużo czasu spędzałam przy robótkach :) Obecnie jakoś mnie nie ciągnie :)
OdpowiedzUsuńBo na haft są fazy. Jak złapie - to trzyma i to porządnie, gorzej jak puści. ;/ to dłuuugo potrafi trwać w uśpieniu - jak wulkan
Usuń