Ostatni trup z półki musiał poczekać kilka dni w grudniu zanim wskoczył na tapet(o tym ile czekała na półce – litościwie nie wspomnę, bo to zbyt wstydliwe). Rzadko czytam thrillery, zatem pewnie kupiłam ją bo ktoś komu ufam polecał, a w międzyczasie wyleciało mi z głowy, aż wskutek sprawdzania półek trafił do słoika i oto mamy, a nie była to lekka lektura, ale bardzo przewrotna.
.jpg)