
Nowa książka autorki światowego hitu Sekretne życie pszczół. Numer 1 na liście bestsellerów New York Timesa, wyselekcjonowany do ekskluzywnego klubu książkowego Oprahy Winfrey!
Sarah Grimké jest środkową córką sędziego sądu najwyższego Karoliny Południowej, plantatora zaliczanego do elity Charlestone. Matka nazywa ją odmienną, ojciec twierdzi, że jest wyjątkowa. Na swoje 11 urodziny dostaje niecodzienny prezent – wyciągniętą z czworaków i obwiązaną lawendowymi wstążkami czarnoskórą Hetty, zwaną Szelmą. Sarah nie chce „takiego prezentu”, czuje, że drugiego człowieka nie można posiadać… To dopiero początek jej problemów.Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, wspaniała powieść, która prowadzi nas w głąb do korzeni stanów południowych Ameryki, ukazując świat szokujących kontrastów, gdzie piękno współistnieje z brzydotą, a prawość towarzyszy na co dzień okrucieństwu. To nowe spojrzenie na problem niewolnictwa, niezwykła pochwała siły przyjaźni i siostrzanej miłości, wbrew wszelkim przeciwnościom losu, świadectwo walki o wolność i prawo do głosu.
Nie czytałam „Sekretnego życia
pszczół”, ale tematyka niewolnictwa jest mi bliska. Jako nastolatka
zaczytywałam się powieściami z dwóch stron frontu, od „Przeminęło z wiatrem”, w
którym los niewolników był przedstawiony raczej sielankowo, po „Północ Południe”,
w którym mamy już bardziej realistyczny obraz tego, że ich życie nie było
bajką. Trochę później zaczytywałam się segregacją rasową. Ciekawią mnie książki pokazujące Amerykę, dla
odmiany nie jako ostoję wszystkich praw i wolności. Ta do takich należy…
Mamy początek XIX wieku, Południe.
Niewolnictwo kwitnie. Bogaci plantatorzy są panami życia i śmierci swoich
niewolników. Są ich bogami, mogą polepszyć ich byt, lub skazać na piekło. Gdy
Sara Grimke kończy jedenaście lat, dostaje na urodziny niewolnicę. Córkę
domowej szwaczki. Dziewczynka od tej chwili ma spać pod drzwiami swojej pani i
być na każde jej skinienie. Tylko, że Sara nie chce być właścicielką innego
człowieka. Wychowana przez ojca bardzo
liberalnie, Sara kocha wiedzę, chociaż należy do arystokracji i może się
wydawać, że świat stoi przed nią otworem, to jednak ponieważ jest kobietą, w
oczach swojej rodziny ma przed sobą tylko jedną drogę. Na nią zaś nie zgadza
się dziewczyna. Także służąca Sary nie jest pokorną duszyczką, zresztą jej imię
– Szelma – wiele mówi. Sara uczy Szelmę
czytać i pisać wspiera ją w drobnych nieposłuszeństwach, zresztą Sara też nie
jest wzorem córki szanowanego obywatela Południa. Ta książka to historia dwóch
kobiet, pochodzą z różnych światów, ale krępujące więzy przysparzają takiego
samego cierpienia.
Nie ukrywam, że najpierw przyciągnęła
mój wzrok okładka. Bardzo lubię taki kolor. Po przeczytaniu opisu, byłam
zaintrygowana. Zastanawiałam się czy to będzie coś w stylu „Przeminęło z
wiatrem”, przepleciona opowieść o kobietach niepokornych i odważnych? Czy może
coś w stylu „Służących”, chociaż w innych latach? Okazało się, że trochę tego,
trochę tego i na dodatek jeszcze coś.
Książka porywa, dosłownie od
pierwszej strony. To chyba zasługa stylu jakim posługuje się autorka. Pisze
zajmująco, od początku angażuje czytelnika w losy swoich bohaterów. Od początku
przejmujemy się losem Szelmy i kibicujemy Sarze, chociaż gdy mamy świadomość
czasów w jakich kobiety żyją, to kibicowanie jest szczytem naiwności.
Mam problem ze streszczeniem, o czym
ta książka jest. Według mnie jest o walce o siebie. Walka o marzenia i o własne
ja jest wpisana w nasze życie. Bez względu na nasz status społeczny, musimy
podjąć wysiłek, inaczej biernie popłyniemy rzeką życia. Ta walka nie zawsze ma
być zakończona sukcesem, czasami to
walka jest sukcesem. Ta walka dowodzie, że mamy samoświadomość, że mamy duszę,
która dąży do dobra i piękna, wbrew wszystkiemu.
Czy Sara i Szelma wygrały? Tak – nie poddały
się, utorowały nam drogę do tego, że teraz możemy mieć odwagę marzyć.
Po tej książce mam ogromną ciekawość „Sekretnego
życia pszczół”, nie widziałam tej książki w domowej biblioteczce, więc będę
musiała bardziej się rozglądać, dalej…
Powiem Wam szczerze, że miałam chwilę
zwątpienia, bo jednak okładka sugerowała, że jakiś mocniejszy wątek romansowy
będzie. Nie było!! Mimo wszystko jednak dobra literatura to nie tylko miłość i
westchnienia. Zresztą czy umiłowanie wolności jest mniej ważne?
Polecam!!