Oficjalnie, mamy to. Przeczytałam pierwszą książkę, którą zaczęłam w 2024. Trzeci rok z rzędu, pierwsza zaczęta książka to trup z półki. Tym razem los wskazał na powieść Kristin Hannah, kupioną w marcu 2022 – nie tak dawno, ale zdołała się pokryć kurzem, chociaż leżała dosyć wysoko na półce, a kurz opada – nie wiem dlaczego grawitacja i fizyka tak mi dają w kość i wszystko utrudniają. Niemniej, Hannah to nie była oszałamiająca miłość od pierwszego przeczytania. Tak naprawdę autorkę pokochałam od powieści Nocna droga i od tamtej pory kupuję wszystko co wychodzi, jak widać nie oznacza to, że od razu czytam.



















